21 tysięcy złotych kusi inwestorów. Dlaczego wyższa dotacja w programie Moje Ciepło bywa pułapką?

Rządowy program Moje Ciepło oferuje do 21 000 zł dofinansowania na gruntową pompę ciepła, podczas gdy na model powietrzny przewidziano maksymalnie 7 000 zł. Różnica 14 000 zł sugeruje budującym dom znaczne wsparcie przy zakupie droższego urządzenia. Analiza wydatków związanych z przygotowaniem dolnego źródła ciepła pokazuje jednak, że wyższa dopłata zostaje w całości pochłonięta przez same prace ziemne.

21 tysięcy złotych kusi inwestorów. Dlaczego wyższa dotacja w programie Moje Ciepło bywa pułapką?
Galmet Pompy ciepła do co i cwu
Dane kontaktowe:
77 403 45 00, 77 403 45 60
Raciborska 36 48-100 Głubczyce

PokażUkryj szczegółowe informacje o firmie

Czego dowiesz się z artykułu?

Jakie są zasady dofinansowania w programie Moje Ciepło?

Wsparcie z Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej trafia wyłącznie do osób fizycznych budujących nowe domy jednorodzinne o podwyższonym standardzie energetycznym.

Budynek musi spełniać wymóg rocznego zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną (wskaźnik Ep) na poziomie maksymalnie 55 kWh/(m² · rok). Inwestycję wyklucza obecność jakiegokolwiek źródła ciepła na paliwo stałe.

Niedozwolony jest kominek z płaszczem wodnym czy tradycyjny kocioł węglowy bądź drzewny. Nabór wniosków prowadzony jest w trybie ciągłym przez Generator Wniosków o Dofinansowanie (GWD) do 26 lutego 2027 roku.

Wysokości wsparcia nie należy traktować jako kwot gwarantowanych z urzędu. Dofinansowanie wynosi do 30% kosztów kwalifikowanych, a próg 45% przysługuje jedynie posiadaczom Karty Dużej Rodziny.

Zgłaszane urządzenia, w tym gruntowe pompy ciepła oraz jednostki powietrze-woda i powietrze-powietrze, muszą mieć klasę energetyczną minimum A++ dla temperatury zasilania 55°C.

Ile kosztuje wykonanie dolnego źródła?

Wybór gruntowej pompy ciepła, takiej jak Galmet Maksima czy Maksima 7GT, oznacza konieczność wykonania dolnego źródła, co zależy wprost od warunków gruntowo-wodnych panujących na posesji.

W typowym domu wykonuje się na przykład dwa odwierty pionowe o głębokości 70 metrów każdy. Koszt samych odwiertów zamyka się w przedziale od 17 000 do 21 000 zł.

Różnica w maksymalnej dotacji między pompą gruntową a powietrzną (14 000 zł) jest w tym przypadku całkowicie niwelowana przez wydatek na prace wiertnicze. Koszt wykonania odwiertów potrafi wręcz zrównać się z całą kwotą przyznanej dopłaty do urządzenia gruntowego.

Program Moje Ciepło i dylemat inwestora: powietrzna czy gruntowa pompa ciepła?| Galmet

Warunki działki a rodzaj pompy ciepła

Sama dotacja nie może być jedynym powodem wyboru technologii. Kluczowe znaczenie ma specyfika działki oraz instalacja odbiorcza w budynku.

Powietrzna pompa ciepła, przykładowo Galmet Airmax 3 na propanie R290, wymaga wygospodarowania miejsca na jednostkę na zewnątrz budynku. Z kolei model gruntowy wymaga przeprowadzenia odwiertów i odpowiednich warunków gruntowo-wodnych w podłożu.

Oba rozwiązania powinny współpracować z instalacją niskotemperaturową, taką jak ogrzewanie płaszczyznowe.

Jak poprawnie dobrać moc i porównać systemy?

Błędem jest dobieranie jednostki wyłącznie na podstawie powierzchni użytkowej budynku. Sam metraż, na przykład 150 m², to za mało do wyznaczenia parametrów technicznych pompy. Decydujące jest rzeczywiste obciążenie cieplne budynku oraz projektowane parametry pracy całego układu grzewczego.

Przed podjęciem decyzji i złożeniem wniosku o dotację należy sporządzić audyt i przesłać projekt architektoniczny do doradcy technicznego producenta urządzeń grzewczych.

Doradca oblicza faktyczne zapotrzebowanie na moc i sporządza kalkulację kompletnych systemów: powietrznego bez prac ziemnych oraz gruntowego z uwzględnieniem kosztu odwiertów.

Dopiero takie zestawienie, skonfrontowane z przysługującym pułapem dofinansowania, pozwala wybrać opłacalne rozwiązanie.

źródło i zdjęcia: Galmet

Chcesz częściej widzieć nasze artykuły w Google? Dodaj BudujemyDom.pl do ulubionych źródeł
Autor
Aleksander Rembisz
Aleksander Rembisz
Ciągły kontakt z ludźmi to dla mnie prawdziwa przyjemność i naturalne środowisko pracy. Może właśnie dlatego w redakcji czuję się niczym ryba w wodzie. Moja przygoda z pracą w wydawnictwie i budowlaną prasą branżową zaczęła się całkiem niewinnie - ponad 20 lat temu - jeszcze na studiach. I tak oto inżynier budowlany został redaktorem. Początkowo zakres moich obowiązków obejmował przygotowanie do druku wydań branżowych, ale wraz z rozwojem mediów musiałem siłą rzeczy przebranżowić się na copywritera, moderatora forum branżowego i administratora profili redakcyjnych na platformach SM. Znajdziecie mnie na Facebook - Budomisja Złote Porady Budowlańców, Linkedin - Grupa Budujemy Dom, forum.budujemydom.pl, oraz ślad po mnie na portalach budujemydom.pl i budownictwob2b.pl.